W powyższym temacie słowo „układanka” przyciąga uwagę. Można zadać sobie nawet pytanie co otrzymamy po ułożeniu wszystkich jej elementów. Nie przedłużając, od razu wyjaśnimy, że naszą tytułową układanką jest w tym artykule rynek kapitałowy. Posłużymy się więc dedukcją, aby ze znanej całości wyróżnić poszczególne elementy.
Jeśli ułożymy wszystkie elementy rynku kapitałowego w jedną pasującą do siebie całość, to uzyskamy segment rynku finansowego, na którym występują średnio i długoterminowe emisje instrumentów finansowych (termin realizacji jest dłuższy niż jeden rok), takich jak akcje i obligacje. Ich przeznaczeniem jest głównie finansowanie inwestycji oraz projektów rozwojowych.
Podstawową jego formą jest rynek papierów wartościowych. Lokowanie w nie kapitału ma przede wszystkim na celu uzyskanie określonych korzyści majątkowych. Jednakże nieodłącznym elementem tego typu inwestycji jest ryzyko. Mamy z nim do czynienia w momencie, kiedy musimy dokonać wyboru akcji spółki, które według opinii inwestora mają szansę zwyżkować, tym samym przynosząc oczekiwane dochody. Kolejnym elementem „niebezpieczeństwa” jest natomiast określenie horyzontu czasowego. Mając na uwadze wiele czynników zewnętrznych, może dojść do sytuacji, kiedy inwestor jest/ będzie zmuszony zlikwidować inwestycję przed jej planowanym terminem. W takiej sytuacji cena, za jaką odsprzeda akcje może spaść nie tylko poniżej ich ceny szacowanej, ale niestety także poniżej tej, po której akcje zostały przez niego zakupione.
Próbując wyłonić z tej dość ryzykownej całości rynku kapitałowego mniejsze elementy, pojawiają nam się dwie sfery obrotów: na rynku publicznym i na rynku niepublicznym. Mimo iż są to już dwa odrębne elementy, posiadają wspólne cechy, a wśród nich wspólne funkcje. Mobilizują kapitał, gdyż fundusze przepływają od osób o nadmiarze oszczędności, do tych, którzy odczuwają ich brak, a w zamian mogą zaoferować zyskowne inwestycje. Dochodzi więc do transformacji oszczędności w inwestycje. Obrót na obu rynkach jest też efektywną alokacją środków w gospodarce, mechanizmem redystrybucji jej dochodów (obok budżetu i banków), miejscem obiektywnej wyceny papierów wartościowych, barometrem koniunktury jak również obrót ten ułatwia cyrkulację pieniężną.
Jeśli mowa była już o cechach wspólnych, to pora podkreślić różnice pomiędzy rynkami: publicznym i niepublicznym. O rynku publicznym mówimy wtedy, kiedy do czynienia mamy z propozycją nabycia papierów wartościowych, emitowanych w serii, które są skierowane minimalnie do 300 osób, lub do „adresata nieoznaczonego”- np. za pomocą massmediów. Papiery wartościowe (akcje, obligacje) emitowane tą drogą, muszą spełniać wymogi nakładane mocą ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi z dnia 08.12.2000 roku
A jak definiowany jest rynek niepubliczny? Mając ponownie na uwadze sferę obrotów, rynkiem niepublicznym określimy taki rynek prywatny, na którym oferty nabycia udziałów kierowana jest do maksymalnie 300 osób. Akcje mogą być np. udostępniane pracownikowi w oparciu o zasady preferencyjne ( cena, warunki sprzedaży i nabycia instrumentów finansowych są/ mogą być ustalane indywidualnie). Transakcje na rynku niepublicznym mogą być zawierane w sposób niestandardowy, w oparciu o przepisy ogólne prawa, ze specjalnym uwzględnieniem Ustawy o Obligacjach ( 29.06.2000 r.) a także Kodeksu Cywilnego i Handlowego.
Skupiając się teraz na rynku niepublicznym, możemy nakreślić jego zalety i wady, co niewątpliwie jest nieocenionym elementem w podejmowaniu prób inwestowania w ten sposób. Zaletami bez wątpienia są: brak restrykcyjnych wymogów prawnych, niższy koszt pozyskania kapitału związanego z emisją, alternatywna wobec kredytów bankowych możliwość absorpcji znaczących kapitałów, perspektywa zachowania poufności ( zwolnienie z obowiązków informacyjnych) czy też ułatwienie pozyskiwania kapitału dla mniejszych podmiotów. Wady to natomiast: zwiększona intensywność w poszukiwaniach inwestorów i węższa grupa kapitało dawców
Patrząc, nawet pobieżnie, na powyższe zestawienie jasno klaruje nam się obraz rynku niepublicznego, jako płaszczyzny działań dla inwestorów, którzy stawiają nie na szybkie tempo czy krótki czas inwestycji, ale mają na uwadze łatwość w zgromadzeniu kapitału, pozostanie „w cieniu”, a także wzrastające szanse na gromadzenie kapitału dla sektora mniejszych podmiotów.